zabawka od babci i dziadka

poniedziałek, 19 września 2011
Ciekawe, że to najczęściej dziadkowie naszych dzieci najbardziej ulegają pozornemu urokowi plastikowych zabawek made in China. A przecież zabawki sprzed kilkudziesięciu lat, skromne, proste i bardzo wytrzymałe nie nudziły się dzieciom tak szybko, jak współczesna masówka. Więc kiedy następnym razem nasi dziadkowie zapytają- co kupić, pokażę im stronę marki Londji. Ta hiszpańska firma produkuje zabawki,  które przetestowały pokolenia. Moim osobistym faworytem jest proca. Już widzę, jak dzieciaki latają po polu i wynajdują kamienie, a potem razem ćwiczymy strzelanie na odległość.


Wybór rożnych bączków w Londji jest oszałamiający, warto je zobaczyć wszystkie.




 Sa nawet takie, które gwiżdżą:


Dźwięki wydaje też prawdziwa kalimba z recyklowanej puszki po sardynkach (wyprodukowana w Burkina Faso)

A dobra wiadomość jest taka, że zabawki Londji można dostać w kilku polskich sklepach. Bywają w Kalimbie Kofifi, Secret Life of Things, Pikinini i w sklepie LatwaceDmuchawce Ceny: od 4,50 za piłkę, przez kilkanaście złotych za różne bączki, po kilkadziesiąt za dziergane teatrzyki i większe zabawki.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Proca to masakra. Jestem pewna, że nie będzie to jedynie strzelanie na odległośc, ale również strzelanie do celu- żywego a czasem nie.. Poleci niejedna szyba, jakieś oko...

ladnebebe pisze...

Witamy :-) może masz rację z tą procą... U nas póki co dzieciaki majstrują sobie miecze i pistolety z patyków i same pilnują granic - jeszcze ani razu nie musiałam interweniować. a swoją drogą jesli dziecko ma tendencję do rzucania w coś lub kogoś, to i bez procy rzuci... Pozdrawiamy!

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...