Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prywatne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prywatne. Pokaż wszystkie posty

W Moskwie z dziećmi

czwartek, 8 listopada 2012
Kiedy okazało się, że jednak uda nam się przejść wszystkie formalności, załatwić wizy, vouchery turystyczne  i ułaskawienia od Pana Ambasadora Rosji, ruszyliśmy w drogę! Moskwa powitała nas słońcem, nowoczesną kolejką z lotniska do Centrum i zachwycającym metrem. Dzieciaki podziwiały stacje wielkie jak pałace, a także ruchome schody, które zdawały się nie mieć końca. Pozdrawiamy!


Moskwa, gigantyczna metropolia (ponad 12 milionów mieszkańców), na pozór wydawała nam się być miejscem niezbyt przyjaznym dzieciom. A jednak - czy w jakimkolwiek innym mieście Europy ludzie podrywają się w transporcie miejskim z siedzeń, by ustąpić miejsca dzieciom? Do tego mnóstwo placów zabaw, niezwykły ogromny park w niemal środku miasta, i szerokie, wysadzane drzewami chodniki (niezastawione samochodami), na których można spokojnie ganiać. Zobaczcie garść naszych wspomnień i jeźdźcie z dzieciakami do Moskwy.


Toi-Toi w Moskwie: zawsze schludne i zawsze płatne.


ot, bazarek:


plątanina kabli, czyli widok wszechobecny:


perfekcyjna pamiątka i ulubiona do dziś zabawka:


Popołudnia robiły się chłodne i podczas spacerów chodziliśmy się rozgrzać do cerkwi. Dzieci uwielbiały ich kapiące złotem wnętrza i zapalenie wotywnych świeczuszek z naturalnego wosku.


Franio i jeden z siedmiu "pałaców kultury" w tle:


Moskwa to miasto bajkowej przygody. Na małych turystów czeka nie tylko niezwykłe metro, nie tylko Plac Czerwony, nie tylko aleje i fontanny, 
ale także teatr lalkowy i piękne przedstawienia cyrkowe. 
A wieczorem naturalny spektakl świateł wielkiego  miasta. Bardzo wielkiego miasta.


A tymczasem na ladnebebe.pl do poczytaniach o nowwczesnych rosyjskich zabawkach!
Równie imponujących!







pocztówka z Łotwy

czwartek, 6 września 2012

Łotwę pokochali polscy hipsterzy. Piją kawę w luzackiej Jurmali, robią zakupy w kameralnej Rydze. My ruszyliśmy nad łotewski Bałtyk z gromadką dzieci. Wrażeń było dużo, a wśród nich: najlepsze place zabaw. Ogromne, z pomysłem i nieprzeładowane. Większość z nich ma coś, czego zupełnie brak u nas, czyli atrakcyjne sprzęty dla starszych dzieci i dorosłych. Pierwszy raz zjeżdżałam na rurze (jak w remizie), wspinałam się na gigantycznego sznurkowego pająka (lęk wysokości!) i kręciłam na karuzeli dostosowanej do mojego rozmiaru.

Nawet karuzele wymagają kreatywności i własnego podejścia.


Plac zabaw nie musi być ani plastikowy, ani zawsze taki sam.


Place zabaw czekają na dzieci ot tak, gdzieś w środku lasu czy innej wielkiej i pustej przestrzeni, której na Łotwie tak wiele. Zabawne są nawet ścieżki rowerowe dla kilkulatków:


Łotwa to także ogromne, czyste lasy pełne jagód i grzybów. A wędrować przez nie kilometrami można tak:

No i na koniec: piękne, absolutnie puste (sierpień to już po sezonie) plaże:




Mój ulubiony fioletowy

niedziela, 2 września 2012
O fioletowym na ladnebebe.pl. A ładnebebe w praktyce już dawno wyprzedziło trendy! ;-) Oto łóżeczko z IKEI - kiedyś białe - teraz energetycznie fioletowe. I nie nie nie... ono nie należy do Mili ;-)! Jego dumnym właścicielem jest Tadzio. Bardzo mu z nim do twarzy!



Czasem taka drobna zmiana potrafi nieźle namieszać w pokoju. POLECAMY! A w drugim ładnym domku fiolet to absolutnie ulubiony kolor. I tak Natalka chce być od stóp do głów w fiolecie (jakie szczęście, że jest taki modny ;-), jeść tylko fioletowe potrawy (borówki amerykańskie i bakłażan - a więc nie jest źle!), przytulać tylko fioletowe misie (czekamy na tego od mukaków!). Tymczasem pierwsza tutu, oczywiście fioletowa (!), oczywiście od kidsonthemon. Złapana w locie... jak to na księżycu ;-)


klasycznie nad morzem

sobota, 12 maja 2012

Było leniwie, rodzinnie - nudy na pudy ;-)


Dobrze robią takie wakacje. Karzą odpoczywać z dala od komórek (zasięgu brak) i komputerów (sieć tylko po 22:00 od poniedziałku do piątku ;-). Dobrze też się jednak wraca z takich wakacji. Z tęsknotą do domu :-)!

knit art na Starówce

poniedziałek, 23 kwietnia 2012


Wiosenna Warszawa stroi się w kolory. Dobrze, bo już mamy dosyć tej szarości! Tym więc nam milej, że o słup na Starym Mieście zadbał anonimowy artysta / artystka:


Od razu weselej (i cieplej).

O nic mnie już nie pytaj

środa, 18 kwietnia 2012
Korespondencja sms'owa z mężem:
Ja: Widziałeś moją ładowarkę?
On: Nie, nie widziałem żadnej ładowarki, nigdy bym nie dał Jasiowi do zabawy żadnej ładowarki. O nic mnie już nie pytaj...

:-) I to mnie zainspirowało do napisania recenzji tej fantastycznej książeczki!

A to fanka niedźwiadka, a raczej jego czapeczki na czułych czytankach w czułym barbarzyńcy :-) 


to działa!

poniedziałek, 16 kwietnia 2012


ładnebebe zafascynowane Złymi snami pisze recenzje. I w międzyczasie obserwuje, jak skuteczne są w usypianiu małych czytelników:


Tadzio poległ przy trzecim czytaniu...

W świecie u...

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Jutro na ladnebebe.pl pokażemy Wam nowy odcinek w świecie u... Będzie czysto, pięknie. Dobranocnie... A tymczasem jeszcze jedno zdjęcie z naszej sesji. To było naprawdę miłe przedpołudnie... 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...