|
|

 |
Choć za oknem śnieg, w sieci aż ciasno od wiosennych kolekcji. Dużo słońca, koloru - to ratuje samopoczucie. Piękne sesje dalekie od grubych swetrów i ponurych szarości. W kwietniu na ladnebebe.pl pokażemy Wam co będzie się nosić wiosną i latem. Ale też chcemy pokazać Wam polskie marki modowe. Bo tak sobie myślimy, że w nich jest moc! I stają się coraz bardziej konkurencyjne dla tych zagranicznych. Taką misję w sobie poczułyśmy aby promować, pokazywać, chwalić się tym co w polskiej modzie dla dzieci najlepsze. Polaifrank, Kidsonthemoon, Flawless, Efvva, miszkomaszko, ale też nasze nowe odkrycia, które Wam za chwilę pokażemy... Także warto być z nami w kwietniu. A tutaj obiecujemy zdecydowanie częściej zaglądać!
I kilka zajawek wiosennych polskich kolekcji. Nie możemy się doczekać sukienki w paski od KOTM, spódnicy za kolano od Flawless - dla mam! Butów Efvvy, no i radosnych kolorów i wzorów od miszkomaszko! Wiosna musi przyjść, choćby z tych powodów...!
A przy okazji zapraszamy Was na naszego pinteresta i instagrama. Będziemy starały się na bieżąco także tam Was inspirować i podrzucać to co lubimy, co znajdujemy, co wpadnie nam w oko.
Zapraszamy na ladnebebe.pl. Miły test i szybki konkurs! Na końcu posta znajdziecie wszystko co i jak. Do wygrania 3 zestawy kosmetyków Sanoflore. Przetestowałyśmy, więc wiemy, że warto!
Powoli zbliża się czas przymrozków, nastała więc ostatnia chwila na jesienne zbiory. W warszawskim gospodarstwie Majlertów sklepik z ich cudownymi warzywami prosto z pola jest już zamknięty (do kwietnia, kiedy wyrosną młode szparagi, mniam). Z tej okazji Majlertowie zaprosili warszawiaków na spacer po polu. Brnąc przez błota w kaloszach, uzbrojeni w płócienne worki, plecione koszyki i ostre nożyki, zbieraliśmy to, co dotrwało do listopada: cudowną rukolę, aromatyczny jarmuż i najpyszniejszy na świecie szpinak. Były też fioletowe brokułowe kwiatki, pietruszka, sałata rzymska i dynia, która po upieczeniu pachnie masłem orzechowym i rozpływa się w ustach.
Każdy mógł wziąć ze sobą tyle, ile uniósł, a że my pomocników miałyśmy licznych, to w domu odbyła się wspaniała biesiada dla licznego grona, a zamrażarka została zaopatrzona w zielone na zimę. Czekamy więc na kwiecień, a tymczasem zaglądamy do Majlertów po ciekawe przepisy.
PS. Gospodarstwo zostało przepadane pod kątem zawartości w ziemi zanieczyszczeń i metali ciężkich, byśmy mieli pewność, że rosną tam zdrowe i pyszne warzywa.
Kiedy okazało się, że jednak uda nam się przejść wszystkie formalności, załatwić wizy, vouchery turystyczne i ułaskawienia od Pana Ambasadora Rosji, ruszyliśmy w drogę! Moskwa powitała nas słońcem, nowoczesną kolejką z lotniska do Centrum i zachwycającym metrem. Dzieciaki podziwiały stacje wielkie jak pałace, a także ruchome schody, które zdawały się nie mieć końca. Pozdrawiamy!
Moskwa, gigantyczna metropolia (ponad 12 milionów mieszkańców), na pozór wydawała nam się być miejscem niezbyt przyjaznym dzieciom. A jednak - czy w jakimkolwiek innym mieście Europy ludzie podrywają się w transporcie miejskim z siedzeń, by ustąpić miejsca dzieciom? Do tego mnóstwo placów zabaw, niezwykły ogromny park w niemal środku miasta, i szerokie, wysadzane drzewami chodniki (niezastawione samochodami), na których można spokojnie ganiać. Zobaczcie garść naszych wspomnień i jeźdźcie z dzieciakami do Moskwy.
Toi-Toi w Moskwie: zawsze schludne i zawsze płatne.
ot, bazarek:
plątanina kabli, czyli widok wszechobecny:
perfekcyjna pamiątka i ulubiona do dziś zabawka:
Popołudnia robiły się chłodne i podczas spacerów chodziliśmy się rozgrzać do cerkwi. Dzieci uwielbiały ich kapiące złotem wnętrza i zapalenie wotywnych świeczuszek z naturalnego wosku.
Franio i jeden z siedmiu "pałaców kultury" w tle:
Moskwa to miasto bajkowej przygody. Na małych turystów czeka nie tylko niezwykłe metro, nie tylko Plac Czerwony, nie tylko aleje i fontanny,
ale także teatr lalkowy i piękne przedstawienia cyrkowe.
A wieczorem naturalny spektakl świateł wielkiego miasta. Bardzo wielkiego miasta.
Równie imponujących!
O tym za co lubimy pchli już pisałyśmy. Bez sensu się powtarzać :-) Choć oczywiście można by bez końca. No może dodamy tylko, że jest coraz lepiej! A ta edycja naszym skromnym zdaniem była najlepsza. Każde stoisko było warte uwagi i pieniędzy. Dużo polskiej mody, o wielu rzeczach pisałyśmy tutaj. A ta moda polska naprawdę - MOC! Poza tym bardzo lubimy pchli za to, że jest nie tylko wydarzeniem zakupowym, ale także staje się wydarzeniem towarzyskim. Oprócz dawno niewidzianych znajomych (o jej! jaki Twój synek już duży!), byłych szefów (to Ty masz dziecko?) i byłych chłopaków (o macierzyństwo Ci służy... acha, akurat ;-)!) spotykamy i przede wszystkim poznajemy osoby, z którymi tonę mejli napisałyśmy. I to jest bardzo fajne doświadczenie! Zdjęcia robiła Maja z Mimi Photography, którą także było bardzo miło spotkać!
Więcej zdjęć znajdziecie na naszym profilu fb.
Łotwę pokochali polscy hipsterzy. Piją kawę w luzackiej Jurmali, robią zakupy w kameralnej Rydze. My ruszyliśmy nad łotewski Bałtyk z gromadką dzieci. Wrażeń było dużo, a wśród nich: najlepsze place zabaw. Ogromne, z pomysłem i nieprzeładowane. Większość z nich ma coś, czego zupełnie brak u nas, czyli atrakcyjne sprzęty dla starszych dzieci i dorosłych. Pierwszy raz zjeżdżałam na rurze (jak w remizie), wspinałam się na gigantycznego sznurkowego pająka (lęk wysokości!) i kręciłam na karuzeli dostosowanej do mojego rozmiaru.
Nawet karuzele wymagają kreatywności i własnego podejścia.
Plac zabaw nie musi być ani plastikowy, ani zawsze taki sam.
Place zabaw czekają na dzieci ot tak, gdzieś w środku lasu czy innej wielkiej i pustej przestrzeni, której na Łotwie tak wiele. Zabawne są nawet ścieżki rowerowe dla kilkulatków:
Łotwa to także ogromne, czyste lasy pełne jagód i grzybów. A wędrować przez nie kilometrami można tak:
No i na koniec: piękne, absolutnie puste (sierpień to już po sezonie) plaże:
O fioletowym na ladnebebe.pl. A ładnebebe w praktyce już dawno wyprzedziło trendy! ;-) Oto łóżeczko z IKEI - kiedyś białe - teraz energetycznie fioletowe. I nie nie nie... ono nie należy do Mili ;-)! Jego dumnym właścicielem jest Tadzio. Bardzo mu z nim do twarzy!
Czasem taka drobna zmiana potrafi nieźle namieszać w pokoju. POLECAMY! A w drugim ładnym domku fiolet to absolutnie ulubiony kolor. I tak Natalka chce być od stóp do głów w fiolecie (jakie szczęście, że jest taki modny ;-), jeść tylko fioletowe potrawy (borówki amerykańskie i bakłażan - a więc nie jest źle!), przytulać tylko fioletowe misie (czekamy na tego od mukaków!). Tymczasem pierwsza tutu, oczywiście fioletowa (!), oczywiście od kidsonthemon. Złapana w locie... jak to na księżycu ;-)
Się działo! Mnóstwo zabawy i radochy! Czyli jak bawić się kulkami, którymi nie wolno się bawić. Jutro na ladnebebe.pl bardzo miły test :-)
Jedzenie było smaczne, pogoda ładna albo nie ładna, morze zimne, kałuże ciepłe. Nie tęskniliście! Wakacje zmierzają ku swojemu końcowi, za nami przygoda, wiatr we włosach i mnóstwo swobody i radości. Dziękujemy za worek pocztówek, który przyniósł do nas listonosz. Wypoczęte, usiadłyśmy wraz z Mimi Photography aby przeczytać Wasze opowieści z wakacji. Dziękujemy za nie, za chwile pełne wzruszeń i spontanicznych wybuchów radości.
Nagrodę przyznajemy autorowi pocztówki, która nas najbardziej ujęła. Mimi Photography sfotografuje małego Julka. Dopadł nas totalny wzrusz. Poza tym za klimat i ulubiony język węgierski.
Serdecznie gratulujemy! Ze zwycięzcami skontaktujemy się mejlem.
Co to?
Zawija się jak naleśnik...
A w środku może pomieścić...
kredki!
Oto najpiękniejszy piórnik jaki widziałam! Uszyty ręcznie z prześlicznych tkanin, wspaniale dobranych. Okazał się być bardzo miłym i bardzo ładnym prezentem dla mojej córki. Tym bardziej, że jego wierzchnia warstwa jest z tkaniny z czerwonym kapturkiem (na punkcie, którego nadal mamy bzika!). Fajnie trzymać kredki w takim piórniku. Fajnie taki piórnik wygląda na biureczku, a jeszcze fajniej, że taki piórnik można ze sobą wszędzie zabrać (bo my właśnie się pakujemy, a bez kredek ani rusz!). Każda kredka ma swoją piękną przegródkę, a kredki połamane - mieszczą się w specjalnej większej kieszonce. A za radość wielką odpowiada Moi Mili - wspaniała manufakturka Klaudii... właśnie piszemy o niej duży post na ladnebebe.pl. Pięknie szyje! I ma fajne pomysły. Tak trzymać! W W między czasie zerknijcie na jej stronę koniecznie!
W Łazienkach przez całe wakacje trwa wystawa mistrzów ilustracji przygotowana wspólnie z wydawnictwem Dwie Siostry. To bardzo miłe, że w najpiękniejszym parku w Warszawie maluchy oprócz bywających w nim pięknych pawi znajdą również coś dla siebie. Poza tym Łazienki wczesnym rankiem + poranny koktajl w Instytucie Teatralnym i mini rejs łódeczką, to naprawdę miły początek wakacyjnego dnia w mieście. Dobrze, że na wystawie oprócz wydruków które pewnie bardziej zainteresują starsze dzieci i z całą pewnością dorosłych jest opcja na pokolorowanie rysunków Mistrzów Ilustracji. Doceniamy także cierpliwość Pana Ochroniarza :-) , który naprawdę z kamienną miną, a czasem nawet z uśmiechem obserwował małe rewolucje przestrzenne organizowane przez moją córkę. No bo poduchy, stoliki, pufy - prosiły się o to! I dobrze! Oto krótka relacja by instagram :-)









Więcej informacji o wystawie przeczytacie tutaj, Warto skorzystać z przewodnika Małego Ilustratora lub wziąć udział w warsztatach wspólnie z samymi Mistrzami. A my zachęcamy do naszego działu książka, który redagujemy wspólnie z Wielokropkiem.
|
 |
|
|
 |

|
|