5 ulubionych książeczek mojej córki

wtorek, 19 kwietnia 2011

Moja córka (rok i 4 miesiące) uwielbia czytać! hurra! To po Mamie ;-) Mamy taki poranny rytuał: kiedy tata już zniknie za drzwiami, udając się do wielkiego nudnego biura, ja proszę Natalkę aby przyniosła mi swoje dwie ulubione książeczki. I razem, kotłując się pod kołdrą, czytamy je bez końca (ale nam fajnie!). No i od kilku dobrych tygodni, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, niezmiennie na miejscu pierwszym jest:

O Panu Tralalińskim, wydane przez wytwórnię, z ilustracjami Katarzyny Boguckiej. Zaskoczenie dlatego, że jak kupiłam tę książeczkę, wydawało mi się, że moja córa jest jeszcze za mała na te bardzo design'erskie, ale zupełnie nie "typowo dziecięce" ilustracje. A tu proszę... kotek tralalotek i papużka tralalużka są przez nią wskazywane bezbłędnie!


Miejsce drugie, także bardzo stałe to: Czy chcesz być moim przyjacielem Erica Carle. Ulubione zwierzę to lew, który ryczy "nieeeee...". Ulubiona scena to finał i głośne "ha...ha...", które dodaję na sam koniec udając głos węża.



Pozostałe miejsca zmieniają się dosyć często, ale udaje się zauważyć pewną stałość w uczuciach. Na pewno Mysia i jej gromadka przyjaciół. Najbardziej lubimy ha, ha, ha mysiu. Wspólnie testujemy wszystkie sposoby na rozśmieszenie Mysi. Łaskoczemy się w pięty, robimy śmieszne miny. Tylko czekamy na lato, aby zacząć polewać się wodą.

Miejsce 4 to Prosiaczek i jego pierwsze urodziny. Bardzo lubimy śpiewać wspólnie sto lat... Moja córka potrafi kilkakrotnie przewracać na tę stronę, tylko po to aby mama ponownie odśpiewała z okazji urodzin prosiaczka sto lat na milion sposobów.


I z miejscem piątym miałam problem... bo tak naprawdę trudno wybrać te top 5 wśród wielu znakomitych książeczek dla maluchów. Po dłuższym namyśle ostatnie miejsce przyznam wszystkim naszym dorosłym książkom, które Natalia ściąga z biblioteczki i całkiem poważnie wybiera tę jedyną. Bierze ją ze sobą, wspina się na fotel i czyta! Serio! Czasami też buduje architektoniczne konstrukcje z książek lub podaje mi i każe sobie czytać na głos. Zainteresowanie czytaniem dorosłej książki nie trwa wprawdzie za długo.. ale sam fakt, że sięga po Ulissesa, po którego ja zawsze bałam się sięgnąć, napawa mnie prawdziwą dumą! ;-)




PS. To wprawdzie nie nasza biblioteczka, ale ta znaleziona na ładnych rzeczach bardzo mi się spodobała :-) U nas pewnie tejnidealny porządek nie przeżyłby dnia. 

4 komentarze:

TheJovirom pisze...

Dziękuję za "Prosiaczka i jego urodziny", nie znamy tego jeszcze, ale mam nadzieję, ze wkrótce poznamy, a Pan Tralisław Tralaliński jest i naszym faworytem :) pozdrawiam i uwielbiam Ładne Bebe

Kasia pisze...

My też od pewnego czasu czytamy namiętnie ;) (mamy 14 miesięcy ;) )I ulubiona najulubiensza jest ta: http://www.lideria.pl/Kocham-cie-Agnieszka-Fraczek/sklep/opis?nr=254939#opis

dobra przestrzeń pisze...

Co do "dorosłych" książek - pierwsza ulubiona książka synka była "Polska Sztuka Ludowa. Łowicz" Polecam - Panie psycholożki były również zachwycone:)

kosmosik pisze...

TheJovirom - polecam prosiaczka! świetne rysunki, fajna zabawa czcionką no i to sto lat :-)

Kasia - tej książeczki nie znamy! bardzo chętnie poznamy :-) dzięki za linka.

dobra przestrzeń - Polska Sztuka Ludowa - WOW! nie dziwię się paniom psycholożkom!

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...